Wieści parafialne od 2017

Lipiec 22. 2019                 Autor BaS

Parafia rzymskokatolicka świętej Jadwigi Śląskiej i świętego Jacka
46-324 Biskupice, 93, woj. opolskie
Tel: 34 359 98 10
do parafii należy także kościół świętej Marii Magdaleny w Boroszowie
Proboszcz: ksiądz doktor Bernard Paweł Joszko
joszko.bernard@interia.pl


Zabytkowy drewniany kościół pod wezwaniem świętej Marii Magdaleny w Boroszowie - widok od strony kaplicy przedpogrzebowej

ARCHIWUM OGŁOSZEŃ PARAFIALNYCH NA STRONIE WSI BISKUPICE
http://www.solectwobiskupice.com/parafiaogloszenia.html

http://www.polskieszlaki.pl/drewniany-kosciol-w-boroszowie.htm

Materiały na stronę w większości zbiera i przesyła Norbert Krawczyk, członek rady parafialnej. DZIĘKUJEMY!




MSZA ODPUSTOWA

W dniu 21 lupca 2019 r. uroczystą sumę odpustową odprawił 
i kazanie wygłosił o. Felicjan Kraft OFM.

N O W A    P A R A F I A N K A ?

W dniu 21 lipca 2019 r. w parafii św. Karola Boremeusza w Opolu ochrzczono Łucję Weronikę c. Kamila, który od urodzenia uczestniczy w życiu boroszowskiej parafii.

W czasie rodzinnego spotkania, tort ze swoimi imionami usiłowała podzielić ...?

REMONT W KAPLICY

Po wielu remontach w boroszowskim kościele, przyszedł czas na wymianę drzwi w kaplicy przedpogrzebowej. Goście odpustowi w 2019 roku będą mogli doceniać dbałość parafian o swoją świątynię!

foto: Norbert Krawczyk


GORĄCE MODLITWY?

W dniu 30.06.2019 r. o godz. 15.00 przy kapliczce, nabożeństwo do Serca Pana Jezusa zgromadziło wielu Boroszowian. Upalna pogoda nie zniechęciła wiernych!

Parosolki osłaniały zapobiegliwych. Co można powiedzieć o księdzu?

Nic nie stało na przeszkodzie by modlić się w klimatyzowanym samochodzie! Modlitwa, to modlitwa!

Tradycyjny z tej okazji poczęstunek przeniesiono w miejsce zacienione!

Zdjęcia: Norbert Krawczyk

PIĘKNA UROCZYSTOŚĆ

Parafianie z Biskupic i Boroszowa świętowali 72 urodziny swojego proboszcza. W dniu 25 czerwca w kościele świętej Jadwigi Śląskiej w Biskupicach odbyła się uroczysta msza święta o zdrowie i dalszą pomyślność dla księdza Bernarda Joszki.

Sto lat, sto lat - i jeszcze jeden i jeszcze raz... w wykonaniu orkiestry dętej brzmi szczególnie szczerze i podniośle!

Pośród składających życzenia nie mogło zabraknąć przedstawicieli rady parafialnej z Boroszowa.

I ja tam byłem..., a co widziałem to sfotografowałem - Norbert Krawczyk

W dniu 16 czerwca 2019 r. jako jedyny z Boroszowa do Pierwszej Komunii Świętej przystąpił Filip Famuła. Życzenia wielu łask i radości od religijnej wspólnoty.













ZA POMYŚLNOŚĆ!






W dniu 05 maja 2019 roku Boroszowianie za wstawiennictwem świętego Floriana, modlili się o pomyślność i opiekę dla strażaków ochotników i ich rodzin!


Malowanie kościoła św. Jacka w Biskupicach (ukończone pod koniec 2018r.)

Kościół po malowaniu. Okres przedświąteczny.

Adoracja przy Bożym Grobie 2019 dla Boroszowa w kościele parafialnym pod wezwaniem świętego Jacka w Biskupicach. Wartę przy Bożym Grobie pełnili Marek Kansik i Dariusz Wieczorek.



Odnowione organy w kościele świętego Jacka w Biskupicach (prace ukończono wiosną 2019 roku), wykonano wiele elementów ozdobnych ze względu na zużycie i uszkodzenia.  Odnowiono też wszystkie figury.


















BOŻE NARODZENIE 2018







PIERWSZY W HISTORII !

Po raz pierwszy w historii Boroszowa powołano nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej

W niedzielę 9 grudnia 2018r. podczas mszy świętej w opolskiej katedrze Edward Grus otrzymał z rąk księdza biskupa Andrzeja Czai  upoważnienie do pełnienia posługi nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej. 

Szafarz nadzwyczajny Edward Grus w dniu 26 grudnia udziela komunii świętej w boroszowskim kościele.

Ksiądz proboszcz Bernard Joszko raduje się z tego, że Edward Grus stanął obok niego przy ołtarzu jako szafarz.

zdjęcia: Bożena Grus, Norbert Krawczyk


NAJWSPANIALSZE ŚWIĘTO?

Tak wydają się myśleć obdarowane przez Mikołaja dzieci. Przyglądający się wizycie świętego ksiądz proboszcz pewnie by nie zaprzeczył.


Zdyscyplinowane, grzeczne dzieci ustawiły się w kolejce,



Mikołaj wszak święty. Nie mogło zabraknąć prezentu dla nikogo!

Przy starszej siostrze to żaden brodacz nie jest straszny?

Ten maluch nie zapamięta twarzy świętego. Zostanie mu zdjęcie wykonane przez Damiana Krawczyka.


W dniu 23-11-2018 r. w wieku 89 lat zmarł
śp. Roman Jendrosek.
Pogrzeb w dniu 26 listopada o godz. 11.00 na cmentarzu w Boroszowie.




TRZY WIEKI KOŚCIOŁA ŚWIĘTEJ JADWIGI

Kopia w/w tablicy.



26 sierpnia - uroczysta msza dziękczynna za udane zbiory 2018 roku

W dniu 19 sierpnia 2018 roku w wieku 86 lat zmarł

ś.p. Stanisław D R O P

Pogrzeb w dniu 22 sierpnia o godz. 12.00 na cmentarzu w Boroszowie.



O D P U S T   2 0 1 8

W dniu 22 lipca odbyły się uroczystości odpustowe ku czci św. Marii Magdaleny patronki naszego kościoła. Sumę odpustową odprawił i kazanie wygłosił o. Cherubin Krystian Żyłka OFM Misjonarz Miłosierdzia

zdjęcia: Damian i Norbert Krawczyk



WYSZPERANE W SIECI

Na wesoło?

//www.deon.pl/inteligentne-zycie/lifestyle/art,622,piec-typow-rodzicow-na-mszy-dla-dzieci.htmltypy rodziców na mszy


O S T A T N I E    P O Ż E G N A N I E

    W dniu 15 lipca o godz. 20.30 w wieku  86 lat zmarła 
                                   ś.p Róża WOŹNA
Pogrzeb w dniu 18 lipca o godz. 11.00 na cmentarzu w Boroszowie.


KOLEJNY JUBILEUSZ

Parafianie z Biskupic i Boroszowa świętowali 71 urodziny swojego proboszcza. W dniu 25 czerwca w kościele świętej Jadwigi w Biskupicach odbyła się uroczysta msza święta o zdrowie i dalszą pomyślność dla księdza Bernarda Joszki.

Pośród składających życzenia znaleźli się przedstawiciele rady parafialnej z Boroszowa.

Także dzieci składały życzenia. Były tak słodkie, że od razu zamieniały się księdzu w cukierki, którymi obdarowywał milusińskich.

zdjęcia: Norbert Krawczyk




BOŻE CIAŁO 2018

Święto Bożego Ciała w tym roku wypadło na dzień 31 maja. W Boroszowie tradycyjną procesję związaną z tym świętem zorganizowano w niedzielę, dnia 03 czerwca.





WIĘCEJ !






NASZE SERCA DLA JEZUSA

W dniu 27 maja 2018 roku w swojej parafii do Pierwszej Komunii Świętej przystąpiło trzynaścioro dzieci, w tym czworo z Boroszowa.  

Pięknie przystrojony kościół czynił atmosferę bardziej podniosłą.

Dzieci ofiarowały swoje serduszka Jezusowi!

Po uroczystości młodzi Boroszowianie stanęli do wspólnej fotografii.

Od lewej: Dominik Maj, Milena Krawczyk, Zuzanna Małysiak i Michał Korzonek.

zdjęcia: Norbert Krawczyk


STRAŻACKIE ŚWIĘTO

W dniu 06 maja Boroszowianie modlili się w intencji strażaków z okazji ich święta.














Zdjęcia: Norbert Krawczyk


W I E L K A N O C   2 0 1 8

Adoracja przy Bożym Grobie dla Boroszowa w kościele parafialnym pod wezwaniem świętego Jacka w Biskupicach.



Adoracja dla dzieci.

Wartę przy Bożym Grobie pełnili Marek Kansik i Józef Agustyniok. 

ZNOWU PIĘKNIEJ

Parafia rzymskokatolicka świętej Jadwigi Śląskiej i świętego Jacka w Biskupicach znowu wypiękniała!

W zabytkowym kościele poświęconym świętemu Jackowi przeprowadzono renowację ołtarza. Planowany jest też bardziej ogólny remont świątyni z malowaniem.

Prace konserwatorskie przy ołtarzu wykonała Pracownia Konserwacji Dzieł Sztuki Jolanty Dudały w Nysie. Wszystko pod czujnym okiem proboszcza Bernarda Joszko (na wspólnym zdjęciu). Konserwatorzy zabytków przywrócili mu oryginalne kolory (takie jakie zostały odkryte pod warstwami ostatniej farby).

Odnowiony ołtarz w kościele św. Jacka w Biskupicach.

Zdjęcia: Norbert Krawczyk



Wszystkim Parafianom i Gościom, którzy z nami będą przeżywać Święta Wielkanocne 2018 roku, życzę pokoju i obfitych łask Chrystusa Zmartwychwstałego !  Wasz ks. prob. Bernard Joszko


REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE 2018

Rekolekcje wielkopostne W NASZEJ PARAFII prowadził w tym roku ojciec Cherubin Krystian Żyłka z klasztoru Franciszkanów pw. św. Franciszka z Asyżu i św. Leonarda w Dusznikach-Zdroju.

https://www.youtube.com/watch?v=XJ4AD5-ROh0

https://www.youtube.com/watch?v=-TXb_TLjBnY

wybrał: Norbert Krawczyk





Po co są rekolekcje? Kiedyś jeden z parafian został zapytany, czy byłeś na rekolekcjach? Ten odparł: po co mi rekolekcje? Nikogo nie zabiłem, ni podpaliłem, modlę się, nie grzeszę – więc żyję w porządku wobec Pana Boga. Niech ci, co grzeszą idą na rekolekcje i do spowiedzi, ja tam nie mam z czego się spowiadać. Zapewne nie tylko ten jeden, ale wielu myśli podobnie. Czy ludziom wierzącym potrzebne są rekolekcje? Na to pytanie daje odpowiedź sam Pan Jezus i to własnym przykładem. No bo kto jak kto, ale On na pewno nie miał żadnego grzechu i tym bardziej nie musiał odprawiać rekolekcji. Tymczasem Ewangelie opisują, że po chrzcie w Jordanie Jezus udał się na pustynię i tam czterdzieści dni przebywał poszcząc i modląc się. Tam też jakby „nabierał mocy” do przeciwstawiania się diabłu, kiedy on zaczął Go kusić. Oczywiście Pan Jezus miał wystarczającą moc, by nie ulec złemu duchowi, a te jego rekolekcje na pustyni mają tylko nam pokazać, że trzeba czasem oderwać się od swoich codziennych zajęć, by na modlitwie, poszcząc i słuchając Słowa Bożego umacniać swoją wiarę. Znajdujemy też w Ewangeliach słowa Pana Jezusa skierowane do Jego uczniów. Apostołowie z zapałem opowiadali o tym, jak głosili Słowo Boże, ilu uzdrowili i ile uczynili dobra. Chrystus wysłuchał ich i powiedział: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”. Na osobności Jezus wyjaśnił swoim uczniom niektóre zawiłości Jego nauki. Widzimy że i apostołowie potrzebowali rekolekcji i takie rekolekcje głosił im sam Pan Jezus. Czy my lepiej znamy i rozumiemy naukę Chrystusa i Jego apostołowie, że nie potrzebujemy jej już zgłębiać i wyjaśniać? Czy mamy może tak wielką wiarę, że nie potrzebujemy jej umacniać wspólną modlitwą, słuchaniem Słowa Bożego i sakramentami. 
No dobrze, mógłby ktoś powiedzieć. Apostołom rekolekcje głosił sam Chrystus. Tymczasem do nas przyjdzie jakiś ksiądz. Chrystusa bym słuchał, bo w niego wierzę, ale w księdza nie muszę. Jeśli twierdzisz, że Chrystusa posłuchasz, to przyjmij do serca te Jego słowa, które skierował do swoich uczniów: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, gardzi Tym, który mnie posłał.” Dziś Chrystus przemawia do nas przez wybranych przez siebie ludzi. Jeśli rzeczywiście jesteś gotowy słuchać Chrystusa, to uwierz wyżej przytoczonym Jego słowom. Nie gardź głoszącym Słowo Boże człowiekiem, by się nie okazało, że przez to gardzisz samym Chrystusem. To On podczas rekolekcji będzie przemawiał, to On będzie rozgrzeszał, upominał i dodawał otuchy, to On będzie nawoływał do poprawy życia – tak jak czynił to nad jeziorem Genezaret, w Jerozolimie i w Kafarnaum. To On chce się spotkać podczas rekolekcji ze wszystkimi swoimi uczniami, a że czyni to przez pośrednictwo człowieka-księdza, czy Mu tego nie wolno?





Patron tygodnia –  św. Leander, biskup – 27 lutego - Żywot św. Leandra zostawił nam św. Izydor, jego brat i następca na stolicy metropolitalnej w Sewilli. Leander urodził się w połowie VI w. w hiszpańskiej Kartagenie. Jego braćmi byli św. Izydor i św. Fulgencjusz, a siostrą - św. Florentyna. Już jako młodzieniec wybrał życie zakonne. Inne jednak były wobec niego zamiary Boże: niedługo został wyniesiony do godności arcybiskupa w Sewilli. Dzięki swojej wiedzy i wymowie zdołał pozyskać dla wiary św. Hermenegilda, syna króla Wizygotów hiszpańskich, którzy wówczas wyznawali arianizm. Naraził się przez to królowi, Leowigildowi, przez którego został skazany na wygnanie. Po śmierci króla wrócił do kraju. Zdołał pozyskać dla Kościoła katolickiego króla Rekkareda, z którym cały naród przeszedł na łono Kościoła, porzucając herezję ariańską. Pełen zasług, Leander zmarł 13 marca roku 600 lub 601. Martyrologium Rzymskie umieszcza jego pamiątkę w dniu 27 lutego. Pochowany został w Sewilli, w kościele świętych Justy i Rufiny. Później przeniesiono jego ciało do katedry. Spoczywa w osobnej kaplicy, w której znajdują się także śmiertelne szczątki św. Ferdynanda. Leander jest czczony w Hiszpanii jako doktor Kościoła.

Opowiadanie: Dawanie

              Pewien mężczyzna przechowuje w salonie na honorowym miejscu niespotykany przedmiot. Za każdym razem zapytany, dlaczego umieścił go w tak szczególnym miejscu, odpowiada zawsze taką oto historię: „Pewnego dnia mój dziadek zaprowadził mnie do parku. Było to mroźne, zimowe popołudnie. Dziadek szedł za mną i uśmiechał się, ale czuł w piersiach jakiś ciężar. Jego serce było chore, bardzo zmęczone. Poszedłem w kierunku stawu, który był zamarznięty.-Chciałbym się poślizgać – powiedziałem stanowczo – Chciałbym choć raz poślizgać się na lodzie!

              Dziadek był zaniepokojony. W momencie, w którym wszedłem na lód, powiedział:  - Tylko uważaj… Było za późno. Lód nie wytrzymał, a ja wpadłem do wody z krzykiem. Dziadek, cały drżący, ułamał gałąź i podał mi ją. Chwyciłem ją, a on z całych sił pociągnął mnie do siebie i wyciągnął z przerębli. Trząsłem się i płakałem. Już w domu dobrze zrobiły mi gorąca kąpiel i łóżko. Dla dziadka było to jednak zbyt mocne i emocjonujące wydarzenie. Tej nocy zmarł na silny atak serca. Sprawiło to nam ogromny ból. Pobiegłem nad staw i odnalazłem kawałek gałęzi, za pomocą której dziadek uratował mi życie, a sam je utracił. Dopóki będę żył, ten kawałek drewna będzie wisiał na ścianie jako znak miłości dziadka do mnie!”

Dlatego chrześcijanie mają w swych domach kawałek drewna w formie krzyża.


 



Kto może zostać rodzicem chrzestnym?

Instrukcja biskupa opolskiego nt. udzielania sakramentu chrztu świętego stanowi: Dla każdego dziecka należy wybrać dwoje rodziców chrzestnych: ojca i matkę. Rodzicami chrzestnymi nie mogą być dwie osoby tej samej płci. W nadzwyczajnych przypadkach, wobec braku osób zdatnych do roli ojca lub matki chrzestnej, do udzielenia chrztu dziecku wystarczy chrzestny lub chrzestna. Ze względu na zadanie chrzestnych w wychowaniu dziecka, Kościół stawia im następujące warunki: powinni ukończyć 16 lat (…), przyjąć sakrament bierzmowania i być katolikami wyznającymi swą wiarę życiem zgodnym z nauką Kościoła. W związku z tym nie można dopuszczać do pełnienia tej funkcji np. osób, które formalnym aktem wystąpiły z Kościoła, osób żyjących w związkach niesakramentalnych oraz młodzieży nieuczęszczającej na katechizację, która – mimo zachęty skierowanej w duszpasterskiej rozmowie – nie chce zmienić swojej postawy. Wybór chrzestnych należy do rodziców dziecka. Weryfikuje go i potwierdza duszpasterz miejsca ich zamieszkania, wydając odpowiednie świadectwo kwalifikacyjne.

Opowiadanie: Gołębica


            Gołębica, która dopiero niedawno została stworzona, nie robiła nic innego, tylko narzekała. Pewnego dnia dobry Bóg przyjął ją w swym wspaniałym ogrodzie, aby wysłuchać jej żalów. - Panie wszechświata, jakiś kto ciągle za mną gania, bo chce mnie zabić i pożreć, ja natomiast całe dnie rozpaczliwie uciekam, posługując się nic niewartymi nóżkami, które mi dałeś! Stworzyciel ulitował się nad gołębicą i podarował jej piękne, silne skrzydła.

           Po kilku dniach wróciła ona jednak do dobrego Boga, płacząc: - Panie wszechświata, kot nadal mnie prześladuje. Teraz z tymi skrzydłami na plecach jeszcze trudniej uciekać. Przeszkadzają mi, bo są ciężkie, a moje krótkie i słabe nóżki mają coraz mniej siły!  Stworzyciel uśmiechnął się i powiedział:- Moja gołębico, nie po to dałem ci skrzydła, abyś nosiła je na plecach, ale po to, aby one niosły cię do nieba! Posiadamy niewiarygodne dary, a spędzamy czas na narzekaniu.


Patron tygodnia   św. Marcin z León, prezbiter – 12 stycznia Marcin urodził się ok. roku 1130 w León, w Starej Kastylii w Hiszpanii. Wcześnie stracił matkę. Razem z ojcem wstąpił do augustiańskich kanoników regularnych w San Marcelo, gdzie zdobył wykształcenie. Po śmierci ojca odbył pielgrzymkę do Rzymu, Konstantynopola i Jerozolimy. Po powrocie do Hiszpanii otrzymał święcenia kapłańskie i przebywał do końca życia w klasztorze św. Izydora w León. Zasłynął za życia swoją świętością i pismami ascetycznymi. Ściśle przestrzegał zakonnych obserwancji, był serdeczny dla współbraci i miał wielkie nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu. Pisał komentarze do Nowego Testamentu (do Listów i Apokalipsy). Zmarł z przyczyn naturalnych w León 12 stycznia 1203 r. Wkrótce w kościele św. Izydora dedykowano mu odrębną kaplicę i co roku obchodzono wspomnienie w dniu jego śmierci.


BOŻE NARODZENIE 2017



Jak co roku szopkę bożonarodzeniową przygotował Norbert Krawczyk z ministrantami. Przystrojenie kościoła w tym doniosłym okresie przypadło rodzinie Danuty i Andrzeja Grobelnych.




Porządek kolędy – odwiedzin duszpasterskich kapłana w rodzinie:

1.        środa  – Biskupice r. Pisula – Maruska od g. 1200
2.        czwartek  28 grudnia –Biskupskie Drogi od g. 1200
3.        piątek  29  grudnia – Kolonia Biskupska od str. Radłowa od g. 1200
4.        niedziela 27 grudnia – Kolonia Biskupska r. Niklel - Kowalski  od g. 1500
5.        środa  3  stycznia  od  Włóczyk –  Wloczyk od g. 1500
6.        sobota  6 stycznia  B o r o s z o w  Piaski do ulicy od g. 1400
7.        niedziela 7 stycznia  Biskupice  od  r. Bardosz - Lesik od g. 1600
8.        poniedziałek 8 stycznia  B o r o s z ó w majątek – folwark od g. 1400
9.        wtorek 9 stycznia  B o r o s z ó w - r. Kajda – Krawczyk od g. 1500
10.     środa 10 stycznia  od r. Bakalarczyk – Świerczek od g. 1700
11.     czwartek  11 stycznia – B o r o s z ó w – cegielnia od g. 1600
12.     sobota 13 stycznia  od  r. Grzebiela do Krawczyk od g. 1000
13.  sobota 20 stycznia – plebania g. 1000

   Ofiara kolędowa przeznaczona będzie na prace w parafii: dalsze prace renowacyjne w kościele św. Jacka renowacja ołtarza, ocieplenie stropu kościoła, odnowienie nagłośnienia kościoła i malowanie. Ponadto odnowimy dalszą pozostałą część murowaną płotu cmentarnego wokół cmentarza w Biskupicach. W Boroszowie odnowienie ambony.  


Życzę Błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego i dobrego Nowego Roku 2018 wraz z modlitwą dla całej Rodziny. Szczęść Boże! Ks. Bernard Joszko.




Patron tygodnia –  św. Maria Józefa Rossello, dziewica – 7 grudnia Urodziła się w Albissola Marina ( we Włoszech) 27 maja 1811 roku. Tego samego dnia została ochrzczona oraz otrzymała imię Benedykta. Była czwartą z licznego rodzeństwa. Rodzice wyrabiali ceramiczne naczynia stołowe. Zarobek był niewielki, a rodzina duża. Dzieci pomagały rodzicom. Ubóstwo nie przeszkadzało jednak rodzicom wszczepić swoim dzieciom zdrowych zasad chrześcijańskich. Benedykta wyróżniała się szczególnym nabożeństwem do Męki Pańskiej i do Najświętszej Maryi Panny. Miała serce wrażliwe na niedolę uboższych od siebie. Już we wczesnych latach postanowiła być świętą. Dlatego wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka. Benedykta przez kilka lat mieszkała poza domem, a później po śmierci rodziców opiekowała się młodszym rodzeństwem. Mając 26 lat wstąpiła do nowej rodziny zakonnej Córek Matki Bożej Miłosierdzia, która zajmowała się wychowaniem opuszczonej dziatwy, a także chorymi i biednymi. Wtedy to Benedykta otrzymała imię Maria Józefa. W dwa lata potem siostry złożyły śluby wieczyste, a na przełożoną wybrano Marię Józefę. Odtąd przez 40 lat dźwigała urząd przełożonej generalnej instytutu. Siostry założyły nowe domy nawet w Afryce i w Argentynie.Kiedy 7 grudnia 1880 roku Maria żegnała ziemię w otoczeniu ukochanych córek duchowych, zgromadzenie liczyło już 65 domów. Dzisiaj ma ich ponad 250, w których pracuje ok. 4000 sióstr. Prowadzą one sierocińce, szkoły podstawowe i średnie, szpitale, a nawet sprawują opiekę nad więzieniami dla kobiet. Duch zgromadzenia streszcza się w słowach św. Zyty: „Serce przy Bogu, a ręce przy pracy”. Beatyfikacja Marii Józefy nastąpiła w 1938 roku, dokonał jej papież Pius XI. Do grona świętych włączył ją papież Pius XII w 1949 roku.


Na wesoło 


Wielu ojców pustyni żyło długo, nawet ponad sto lat. Należał do nich abba Izajasz. W dniu setnej rocznicy jego urodzin przyszedł go odwiedzić znacznie młodszy brat i powiedział: Przyszedłem tutaj, ojcze, podzielić z tobą radość z powodu lat, które przeżyłeś. I mam nadzieję, że w przyszłym roku świętować z tobą sto pierwszą rocznicę twych urodzin.

- Ja też mam taką nadzieję – odpowiedział starzec – bo wydaje mi się, że zdrowie masz wspaniałe.

Icek kupił samochód. Na drugi dzień rozłożył go na części. Co ty wyprawiasz? - pyta się żona. Szukam. Poprzedni właściciel powiedział, że włożył w niego 5 tysięcy.

 

Patron tygodnia –św. Gelazy I, papież – 21 listopada



Gelazy pochodził prawdopodobnie z Afryki, z rodziny rzymskiej. Już jako młodzieniec był w Rzymie na dworze papieskim, gdzie w latach późniejszych sprawował nawet urząd sekretarza papieży: św. Symplicjusza  i św. Feliksa III. Właśnie po tym ostatnim papieżu został wybrany jego następcą. Rozpoczął swoje rządy 1 marca 492 roku; przerwała je jego śmierć 19 listopada 496 roku. Rządził więc Kościołem zaledwie 4 lata i kilka miesięcy. Nie wiemy, w jakim wieku objął rządy i w jakich okolicznościach zastała go śmierć. Został pochowany w bazylice św. Piotra na Watykanie. Sytuacja Kościoła była w owych czasach nader trudna. Zachód zalały plemiona germańskie, podbijając krwawo miejscową ludność i walcząc ze sobą o każdy skrawek Europy. Również ich orientacja religijna nie była ustalona. Większość z nich przyjęła wprawdzie chrześcijaństwo, ale na przykład Wizygoci, Ostrogoci czy Wandalowie byli w większości arianami. Byli wrogo nastawieni wobec Kościoła rzymskiego. Równie trudne były stosunki Rzymu ze Wschodem.

Gelazy zostawił po sobie cenne pisma. Do najważniejszych z nich należy jego list dogmatyczny, wyjaśniający naukę Kościoła dotyczącą osoby i natury Pana Jezusa. Najgłośniejszym jednak echem odbił się w świecie list tego papieża do cesarza Anastazego, w którym papież po raz pierwszy wystąpił z nauką o podwójnej władzy na świecie: duchowej i świeckiej, wewnętrznej i zewnętrznej, papieskiej i cesarskiej. Była to pierwsza próba oddzielenia tych dwóch władz i określenia ich granic, jak też wzajemnej do siebie relacji, tak by się wzajemnie uzupełniały, a nie przeciwstawiały, aby służyły dobru poddanych.



Opowiadanie Podpora



Wiotki pień drzewka w ogrodzie przywiązano do mocnego jesionowego pala. Służył drzewku jako podpora i pomagał, by mógł wzrastać prosto. Gdy wiatr zapraszał do tańca, dorastające drzewko poruszało swą coraz bujniejszą koroną, zaczynało się kołysać i krzyczało:

- Zostaw mnie, proszę, dlaczego mnie tak sztywno trzymasz? Popatrz tylko, wszyscy kołyszą się z wiatrem. Dlaczego ja muszę stać nieruchomo? - Bo się złamiesz – odpowiadał nieugięcie drewniany pal. – Poza tym mógłbyś przyjąć brzydką pozycję, wyrosnąć na karłowate, pokrzywione drzewo. - Jesteś stary i zazdrosny. Zostaw mnie w spokoju! Młode drzewo ze wszystkich sił chciało się uwolnić, lecz stary słup opierał się zdecydowanie, twardziej i bardziej uparcie niż zwykle. Pewnego letniego wieczoru, zapowiadany przez gromy i błyskawice, nadciągnął huragan, któremu towarzyszyło ostre gradobicie. Szarpane wściekłymi szponami wiatru drzewko całe trzeszczało, a jego korona chwilami dotykała ziemi. Silniejsze porywy niemalże wyrywały go z korzeniami. - To już koniec – myślało drzewko.

- Wytrwaj! – wykrzyknął stary pal. Zebrał wszystkie swe siły i stawił czoła nawałnicy. To była długa i wyczerpująca walka. Lecz w końcu drzewko ocalało, natomiast stary pal umarł, przełamany na dwa nędzne kikuty.

Młode drzewo zrozumiało i zaczęło płakać.

- Nie zostawiaj mnie! Nadal bardzo cię potrzebuję!

Jego wołanie pozostało bez odpowiedzi.

Kawałek pala pozostał przywiązany do pnia drzewka, tak jakby w ostatnim objęciu.

Dzisiaj przechodnie patrzą ze zdziwieniem na mocne drzewo. W wietrzne dni wydaje się, że kołysze ono z czułością stary kawałek suchego drewna.



Patron tygodnia –  Daniel i Towarzysze, męczennicy – 10 października


Daniel i Towarzysze zginęli w Maroku w 1227 roku, oddając życie za Chrystusa. Było ich siedmiu: Daniel di Calabria, Anioł, Samuel, Leon, Mikołaj, Hugolin i Donin. Przewodził im Daniel - prowincjał franciszkanów w Kalabrii. Donin jako jedyny z całej siódemki nie był kapłanem, lecz bratem zakonnym. Wszyscy pochodzili z Włoch.

Działalność misyjna zakonu franciszkańskiego została skierowana w pierwszej kolejności do muzułmanów, i to przez samego św. Franciszka z Asyżu, który podróżował po Ziemi Świętej. Jeszcze za życia Założyciela pragnienie zaniesienia Ewangelii w najdalsze zakątki świata w sercach wielu franciszkanów rozpaliła śmierć pierwszych męczenników franciszkańskich, św. Berarda i Towarzyszy, w 1219 roku. W rok po śmierci św. Franciszka (1226), poprzedzeni przez innych zakonników, którzy najpierw dotarli do Konstantynopola i Tunezji, Daniel i Towarzysze udali się do Afryki. Najpierw dotarli do małej, chrześcijańskiej wioski kupieckiej na obrzeżach muzułmańskiego miasta Ceuty. Spędzili tam kilka dni, a w niedzielny poranek udali się już prosto do samej Ceuty, gdzie zaczęli głosić Ewangelię. Było to działanie nadzwyczaj odważne, ponieważ lokalne władze wyraźnie zabraniały propagowania chrześcijaństwa w jakiejkolwiek formie. Z początku wzięto ich za szaleńców. Jednak w końcu Daniel i Towarzysze zostali uwięzieni przez włodarzy miasta, a następnie poddani torturom. Jedynym sposobem ocalenia życia było wyrzeczenie się wiary chrześcijańskiej i konwersja na islam. Misjonarze jednak pozostali wierni Chrystusowi i 10 października 1227 roku zostali ścięci. Tuż przed egzekucją franciszkańscy mnisi podchodzili kolejno do Daniela z prośbą o błogosławieństwo. Kanonizował ich papież Leon X w 1516 roku.





Dieta piękności

               Żyły kiedyś w pewnym wschodnim kraju dwie piękne siostry. Pierwszą z nich wydano za króla, drugą zaś za pewnego kupca. Jednak z biegiem lat żona króla stawała się coraz bardziej chuda, zmęczona i smutna. Natomiast jej siostra, która mieszkała z kupcem w pobliżu królewskiego zamku, stawała się z każdym dniem coraz piękniejsza.

               Sułtan wezwał kupca do swojego pałacu i zapytał: - Jak ty to robisz?        

- To bardzo proste. Karmię moją żonę językiem.

                Sułtan wydał więc rozkaz, by przyrządzono zaraz mnóstwo języków baranich, wielbłądzich, a także języków kanarków jako dietę cud dla jego małżonki. Ale nic nie pomogło. Kobieta stawała się coraz chudsza i wciąż bardziej przygnębiona. Rozzłoszczony król postanowił dokonać zamiany. Wysłał królową do kupca, a wziął jako żonę jej siostrę. Jednak gdy żona kupca stała się królową, szybko straciła na dworze swoją urodę. W tym samym czasie jej siostra, która zamieszkała u kupca, już po krótkim czasie odzyskała swe piękno i urok.

                  Sekret? Każdego dnia kupiec i jego żona rozmawiali ze sobą, opowiadali sobie różne historie i wspólnie śpiewali.

Miłość rozpoczyna się od rodziny. Coraz bardziej brakuje nam czasu na spoglądanie sobie w twarz, na przekazywanie sobie pozdrowień, na dzielenie się ze sobą chwilami radości, a jeszcze bardziej na to, by móc ofiarować to, czego najbardziej potrzebują od nas nasze dzieci, to czego mąż oczekuje od żony, a żona od męża.

Papież Franciszek o Miłosierdziu

             „Dzisiaj całe populacje cierpią z powodu głodu i pragnienia, a ile niepokoju budzą obrazy dzieci, które nie mają nic do jedzenia” (MM 18).

                Kiedy ostatnio byłeś głodny? Kiedy z utęsknieniem czekałeś na dzień, w którym będziesz mógł zjeść pełnowartościowy posiłek? Zdaje się, że dobre jedzenie stało się dla wielu „chlebem powszednim”, a przecież nie brakuje tych, którzy czekają na to, aż się z nimi podzielimy (nie tylko w Afryce).

W i z y t a c j a   k a n o n i c z n a  p a r a f i i

 W dniach 20-23 września 2017 roku rzymskokatolicką parafię świętej Jadwigi i świętego Jacka w Biskupicach wizytował ksiądz biskup Paweł Stobrawa. Poprzednia wizytacja miała miejsce w 2011 roku.


Powitanie księdza biskupa Pawła Stobrawy i uroczyste wprowadzenie przez księdza proboszcza.


Członkini rady parafialnej pani Sylwia Kus przedstawiła stan dokonań gospodarczych w parafii od ostatniej wizytacji w 2011 roku.


Ksiądz proboszcz Bernard Joszko przedstawił księdzu biskupowi sprawozdanie o stanie duchowym w parafii od ostatniej wizytacji w 2011 roku.


Następnie ksiądz biskup Stobrawa odprawił uroczystą mszę św. 



Modlitwę wiernych odczytała Irena Anczurowska.


W dniu 23 września ksiądz biskup przybył do Boroszowa.



Powitanie księdza biskupa Pawła Stobrawy i uroczyste wprowadzenie przez księdza proboszcza w kościele filialnym w Boroszowie.


Ksiądz biskup Stobrawa odprawił krótkie nabożeństwo.



Proboszcz w kilku zdaniach przekazał informacje o wykonanych pracach w kościele i o ofiarności i zaangażowaniu parafian.


Adoracja Najświętszego Sakramentu.




Księdz biskup wręczył dzieciom pamiątkowe obrazki.

Zdjęcia: Norbert Krawczyk



 

Na wesoło

          Uroczystość zaślubin. Kapłan mówi do państwa młodych:
- I pamiętajcie o tym, co napisano w Biblii: „Gdzie pójdziesz ty, tam i ja”
Panna młoda nie może powstrzymać się o śmiechu:  - Mój mąż jest listonoszem.

---------------------------------------------------------------------------------------------------

         Przechodzi dwóch facetów obok Sejmu i słyszą jak wszyscy drą się: „Sto lat! Sto lat!” Jeden do drugiego:  - Ktoś tam chyba ma urodziny.
- Nie. Wiek emerytalny ustalają.



Patron tygodnia Podwyższenie Krzyża Świętego– 14 września

              Kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian, rozpoczęły się wielkie prześladowania religii Chrystusa, trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu tych prześladowań matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus.
                      Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie dwie bazyliki: Męczenników (Martyrium) i Zmartwychwstania (Anastasis). Bazylika Męczenników nazywana była także Bazyliką Krzyża. 13 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik. Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Później przeniesiono to święto na 14 września, ponieważ tego dnia wypada rocznica wystawienia relikwii Krzyża na widok publiczny, a więc pierwszej adoracji Krzyża, która miała miejsce następnego dnia po poświęceniu bazylik. Święto wprowadzono najpierw dla tych kościołów, które posiadały relikwie Krzyża, potem zaś dla całego Kościoła Powszechnego.

                        Uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego to święto patronalne opolskiej katedry. W tym roku jego obchody będą szczególne, dlatego, że staną się punktem kulminacyjnym jubileuszu 800-lecia praw miejskich Opola.

 

Papież Franciszek o Miłosierdziu

 

        „Nadszedł czas, aby zrobić miejsce wyobraźni miłosierdzia, aby stworzyć wiele nowych dzieł będących owocem łaski. Kościół potrzebuje dziś opowiedzenia tych „wielu innych znaków”, które Jezus uczynił, a których „nie zapisano”, aby były wymownym wyrazem owocności miłości Chrystusa i wspólnoty, która Nim żyje” (MM 18).
       Caritas stworzył w Opolu łaźnię dla bezdomnych, diecezjalne duszpasterstwo młodzieży projekt „Syme.on” angażujący młodych w spotkania z samotnymi osobami w podeszłym wieku. A my? Jakie dzieło miłosierdzia możemy zainicjować w naszym środowisku?

Patron tygodnia –  św. Jan z Riły, pustelnik – 31 sierpnia

Bibliotheca Sanctorum rejestruje imię Jana z Riły, gdyż żył on w czasach, kiedy nie było jeszcze w Kościele podziału na wschodni i zachodni. Zachowały się jego trzy spisane żywoty, z których najstarszy pochodzi z wieku X. Napisany więc został tuż po śmierci tego najpopularniejszego w Bułgarii Świętego. Żywot drugi został napisany w latach 1173-1180, a żywot trzeci - w roku 1393. Według nich Jan urodził się w masywie Gór Rylskich w wiosce Skrino pomiędzy 876 a 880 r., kiedy król Bułgarii Borys I (852-888) przyjmował chrzest. Swą młodość Jan spędził wraz z bratem jako pasterz. Po śmierci rodziców zostawił dom rodzinie, a sam udał się w miejsce odosobnione. Kiedy dołączyli się towarzysze, założył klasztor. Na tym miejscu znajduje się obecnie kaplica św. Demetriusza, położona w pewnym oddaleniu od obecnego klasztoru rylskiego. W klasztorze mieszkali uczniowie, ale Jan wystawił sobie obok pustelnię. Zachęcony przykładem Jana, także król Piotr (927-967) po latach panowania opuścił tron i obrał życie samotne. Kiedy Jan miał ok. 65 lat, powrócił do klasztoru, który wraz z uczniami wystawił. Zmarł niedługo później - 18 sierpnia 946 roku. Jego doroczną pamiątkę obchodzono zawsze 31 sierpnia, gdyż w tym dniu odbyło się przeniesienie jego relikwii. Św. Jan jest głównym patronem Bułgarii.

Opowiadanie Pokusa

W gorący letni dzień najemny robotnik otrzymał polecenie skopania ogrodu. Z niechęcią zabrał się do pracy. Wymyślał na Adama, gdyż według niego to właśnie on ponosił pełną odpowiedzialność za to, że ludzie są wykorzystywani. Bluźnierstwa i przekleństwa doszły do uszu właściciela ogrodu, który podszedł do robotnika i zapytał: - Dlaczego przeklinasz? Założę się, że na miejscu Adama uczyniłbyś to samo. - Na pewno nie – odparł robotnik. – Ja nigdy nie uległbym pokusie! - Zobaczymy! – odrzekł właściciel, po czym zaprosił go na obiad.
O ustalonej godzinie robotnik pojawił się w domu pracodawcy. Ten wprowadził go do pokoju, w którym stał stół zastawiony przeróżnymi potrawami.
- Możesz jeść wszystko, co zechcesz, ale nie dotykaj wazy w rogu stołu, dopóki nie wrócę – powiedział pracodawca.  Robotnik nie czekał ani chwili, usiadł za stołem i natychmiast zaczął próbować po kolei wszystkich potraw, które stały na stole. W końcu jego wzrok zatrzymał się na przykrytej wazie ustawionej w rogu stołu. Ciekawość doprowadzała go do szału. Była tak silna, że w końcu nie wytrzymał i ostrożnie uchylił pokrywkę naczynia. Ledwo ją uniósł, na zewnątrz wyskoczyła duża mysz. Chciał ją złapać, ale mysz wyśliznęła się z dłoni i uciekła. Rozpoczął pogoń, w czasie której poprzewracał stoły i krzesła. Wielki hałas przyciągnął uwagę właściciela. - Widzisz? – rzekł właściciel, śmiejąc się i grożąc. – W przyszłości nie będziesz przeklinał twojego praojca Adama i nie będziesz wytykał jego błędu.


CHOĆ UMRZESZ...

W dniu 04 sierpnia 2017 roku w wieku 76 lat  zmarł
śp. HENRYK    P A C E K
Pogrzeb w środę 09. sierpnia o godz. 11.00 na cmentarzu w Boroszowie.



CHOĆ UMRZESZ I TAK WE MNIE ŻYĆ BĘDZIESZ ! zapewniają córka Iwona, syn Piotr, wnuki Ola, Martynka, Krzysiu i Madzia oraz Ci wszyscy dla których śp. Heniek był bliski!

Z przycmentarnej kaplicy trumnę ze zwłokami przeniesiono do kościoła na ostatnią mszę! Ksiądz proboszcz wspomniał o przyjęciu wszystkich ostatnich sakramentów.

Licznie zgromadzeni w ciszy i skupieniu towarzyszyli śp. Henrykowi.

























Proboszcz Bernard Joszko dobrze znał zmarłego. Mógł więc szczerze wygłosić wiele pozytywnych opinii o jego życiu.





















Jedną z pasji śp. Henryka było myślistwo. W ostatnim pożegnaniu uczestniczyła  delegacja z koła łowieckiego, w którym przez wiele lat aktywnie działał!
Kończący uroczystości pogrzebowe myśliwski hejnał zabrzmiał jak sygnał wzywający do otwarcia wrót niebieskich. Niech się stanie!


Wspominali Go także w czasie stypy.




Siostra Krystyna w gronie najbliższych odprowadziła doczesne szczątki Henia. Była też obecna przy Jego śmierci. Siedzący obok Niej Paweł wylał wiele lez opłakując najlepszego przyjaciela.





Bronek Pacek z całą rodziną żegnał zmarłego brata.


W mogile dołączył do zmarłej rok wcześniej żony Teresy. Po 50. latach wspólnego ziemskiego pożycia obecnie znowu są razem, a czas przestał się dla nich liczyć!

zdjęcia: Norbert Krawczyk

Wszystkich, którzy o nim pamiętają prosi o modlitwę.

W tym samym czasie do wieczności odeszła córka naszej kuzynki.

W dniu 10. sierpnia w Piotrkowie Trybunalskim odbył się pogrzeb 52. letniej Beaty Kucharzewskiej katechetki. W czasie mszy pogrzebowej Henryka Packa ksiądz wspomniał też o jej śmierci i modliliśmy się w jej intencji.

W dniu 04 sierpnia 2017 roku w wieku 94 lat w Sosnowcu zmarł
śp. CZESŁAW   J U R C Z Y Ń S K I
Pogrzeb w środę 09. sierpnia w Sosnowcu.

zdjęcia: J.M.Solarz



Opowiadanie Stare skrzypce Na licytacji licytator uniósł w górę skrzypce. Były porysowane i zniszczone. Struny wisiały rozluźnione i licytator sądził, że nie warto tracić czasu na stare skrzypce, ale jednak uniósł je do góry z uśmiechem. - Co państwo mi proponujecie? Zacznijmy od... stu euro.- Sto pięć! – odezwał się jakiś głos. Potem sto dziesięć. - Sto piętnaście! – powiedział inny. Potem sto dwadzieścia.- Sto dwadzieścia po raz pierwszy, sto dwadzieścia po raz drugi, sto dwadzieścia... Z końca sali podniósł się mężczyzna o siwych włosach i podszedł bliżej. Wziął smyczek. Chusteczką oczyścił stare skrzypce, naciągnął rozluźnione struny, ujął je energicznie i zagrał melodię czystą i piękną niczym śpiew aniołów.Gdy przestał grać, licytator spokojnym i niskim głosem spytał: - Ile mi ofiarujecie za stare skrzypce? Uniósł je razem ze smyczkiem. - Tysiąc, a kto dwa tysiące? Dwa tysiące! A kto da trzy tysiące? Trzy tysiące po raz pierwszy, trzy tysiące po raz drugi, trzy tysiące po raz trzeci. Sprzedane – powiedział licytator. Ludzie zaczęli klaskać, ale niektórzy pytali: - Co zmieniło wartość skrzypiec? Szybko dała się słyszeć odpowiedź:- Dotknięcie mistrza.



Opowiadanie  Ósmy dzień Następnego dnia Pan znów popatrzył na to, co stworzył. Trzeba było dokonać pewnych poprawek.Na brzegu rzeki znajdowały się ładne kamienie: szare, zielone, nakrapiane. Jednak kamienie leżące pod ziemią były zgniecione i udręczone. Bóg musnął te głębinowe kamienie i oto powstały diamenty i szmaragdy i miliony klejnotów błyszczących tam w głębinach.Pan spojrzał na kwiaty, jeden był piękniejszy od drugiego. Pomyślał, że jednak im czegoś brakuje, i musnął je lekkim powiewem – i oto kwiaty ubrały się w zapach.Szary i smutny ptaszek usiadł Mu na dłoni. Bóg mu coś zagwizdał i słowik zaczął wyśpiewywać trele.Szepnął coś niebu, a ono zaczerwieniło się z radości. Narodził się w ten sposób zachód słońca.Ale co takiego wyszeptał Pan do ucha człowiekowi, by ten stał się prawdziwym człowiekiem?Tamtego odległego dnia w tamten dawny poranek wyszeptał dwa małe słowa: – Kocham ciebie.„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej!” (J 15,9)



MOCNIEJSZE DRZWI


Montaż nowych dębowych drzwi do kościoła w Boroszowie. 





Wykonanych przez Alojzego i Dariusza Skowronków z Biskupskich Dróg.

zdjęcia: Norbert Krawczyk



Święty Benedykt z Nursji, opat, patron Europy – 11 lipca

          Chociaż św. Benedykt zajmuje w dziejach Kościoła katolickiego poczesne miejsce, udokumentowane wiadomości o nim są nikłe. Podstawowym źródłem jest dzieło św. Grzegorza I Wielkiego, papieża, przedtem mnicha benedyktyńskiego, który żył w czasach bliskich św. Benedykta. 
         Benedykt urodził się ok. roku 480 wraz ze swoją bliźniaczą siostrą, późniejszą świętą, Scholastyką. Na studia udał się do Rzymu. Potem, chcąc oddać się Panu Bogu na wyłączną służbę jako asceta, udał się ok. 60 km na wschód w kierunku Tivoli i osiadł przy kościele świętych Piotra i Pawła u stóp wzgórz Prenestini. Następnie przeniósł się do Subiaco. Znalazł tu nie tylko ciszę, ale również dogodną grotę, gdzie mógł zamieszkać i oddać się wyłącznie kontemplacji. Przebywał tam trzy lata. Miejscowi górale, wypasający kozy zaopatrywali go w konieczną żywność. Z czasem zaczęli przyłączać się do Benedykta uczniowie. Pod jego kierunkiem utworzono 12 małych klasztorków po 12 uczniów każdy. Z nieznanych przyczyn Benedykt opuścił to miejsce, zabrawszy ze sobą najgorliwszych i najbardziej oddanych uczniów i przeniósł się z nimi na Monte Cassino do ruin dawnej fortecy rzymskiej. 
         Benedykt rozpoczął budowę nowego klasztoru od wyburzenia pogańskiej świątyni Jowisza i Apollina. Mieszkańcy miasteczka, leżącego u stóp góry, przychodzili tutaj dla składania ofiar. Był to rok 525 lub 529. Kiedy stanął już klasztor i kościół, a mury nowej placówki zaczęły się zapełniać adeptami, Benedykt postanowił ułożyć regułę. Zasadniczą jej cechą był umiar. We wszystkim: w modlitwie, uczynkach pokutnych, w pracy i w spoczynku. 
Celem zasadniczym, jaki Założyciel wytyczył swoim synom duchowym, jest służba Boża. Całe życie mnicha, jego wszystkie chwile i czynności winny zmierzać do tego, by głosiły chwałę Stworzyciela. Dewizą Patriarchy było: Ora et labora – Módl się i pracuj! 
Sława Benedykta rozchodziła się szeroko. Powiększać ją miały cuda, o których wspomina św. Grzegorz. Benedykt zmarł 21 marca 547 r. w kilka dni po śmierci swojej siostry, św. Scholastyki, założycielki żeńskiej gałęzi benedyktynów. Pochowano ich razem we wspólnym grobie na Monte Cassino. Relikwie pozostały tam do roku 673. Kiedy Longobardowie zniszczyli klasztor (587), mnisi benedyktyńscy z Francji ze czcią przenieśli relikwie św. Scholastyki i św. Benedykta do Francji. Śmiertelne szczątki św. Scholastyki umieścili w klasztorze w Le Mans, a św. Benedykta – we Fleur. Tam są do dnia obecnego. W latach późniejszych część relikwii obu świętych oddano opactwu na Monte Cassino.

Hawaje - miejsce na świecie, gdzie katolicy są uznawani za wzór do naśladowania  A wszystko za sprawą jednego czlowieka: Świętego Ojca Damiana – patrona trędowatych. Obecnie na Hawajach nie ma osoby, która nie słyszałaby o działalności Ojca Damiana. W bardzo prestiżowym miejscu, przed Kapitolem stanowym w Honolulu, stoi posag pierwszego hawajskiego świętego.

         Jest takie miejsce na hawajskiej ziemi, które urzeka pięknem krajobrazu; gdzie z wody na kształt potężnych „głów” wystają bloki skalne. To wyspa Molokai z półwyspem Kalaupapa, który jak gdyby zanurzył się do wód Pacyfiku, odgrodzony jest od głównego korpusu wyspy klifem uznawanym za najwyższe klifowe wybrzeże nas świecie. To właśnie w tym miejscu wydarzyła się tragiczna historia. W latach 60 tych XIX stulecia na Archipelag Hawajski, najprawdopodobniej z Chin została przywieziona straszna choroba, zwana trądem. Dzisiaj uleczalna, chociaż na całym świecie znajduje się kilkaset leprozoriów, w których chorzy na trąd poddawani są kuracji. W tamtej epoce nie znano żadnego antidotum na trąd. Jedyną formą zabezpieczenia było izolowanie chorych i wypalanie miejsc, w których mieszkali, aby zaraza nie roznosiła się dalej. Po pobieżnym przebadaniu stolicy Hawajów Honolulu, ludzie podejrzewani o zarażenie trądem ładowani byli na statki, które wiozły ich przez niespokojny ocean na miejsce odosobnienia, na Wyspę Molokai. Przy wzburzonym oceanie, kiedy fale były wysokie i statek nie mógł dobić do brzegu, ludzie skazani na wywózkę byli wyrzucani za burtę. Kto dopłynął, uratował się, kto nie dopłynął, tracił życie, choć przecież i tak w tym miejscu odosobnienia miała czekać go śmierć. To przeklęte miejsce określane było jako miejsce, gdzie ludzie umierają za życia. Nie panowało tam żadne prawo, bo nie było osób, które by to prawo mogły egzekwować. Właśnie tam – na półwysep Kalaupapa – wybiera się młody człowiek, katolicki misjonarz, Belg z pochodzenia, wyświęcony na kapłana w katedrze w Honolulu 24 maja 1864,poważnie traktujący misję szerzenia wiary na Hawajach. Kiedy biskup Honolulu postanawia wysłać na Molokai księdza właśnie on mając 33 lata decyduje się tam udać. Zgodnie z umową Ojciec Damian ma przebywać tylko 3 miesiące, ma przykazane również, aby nie dotykać chorych na trąd, ażeby nie zarazić się tą chorobą. Jednak po trzech miesiącach pisze do swoich przełożonych, by przedłużono jego pobyt; prosi także o cofnięcie zakazu nie dotykania zakażonych, bo jak ma zyskać ich zaufanie, jeśli nawet nie może im podać ręki. Ojciec Damian postanawia stworzyć chorym namiastki normalnego życia; razem z nimi buduje domy, uczy ich uprawiania roli. Wkrótce przestaje rozróżniać, kto jest katolikiem, protestantem, buddystą, mormonem, czy niewierzącym; dla niego każdy jest człowiekiem potrzebujących jego pomocy. Po pewnym czasie wieści o działalności Ojca Damiana docierają do Honolulu i w tym momencie pomagają mu dziennikarze. Opisują o tym dzielnym człowieku, który poświęca swoje życie chorym na trąd, a ludzie zaczynają zbierać fundusze, aby Wyspa Molokai zmieniła swoje oblicze. Niestety Ojciec Damian spotyka się z niechęcią ze strony swoich przełożonych. Ale nie poddaje się, stara się, aby na wyspę zostały sprowadzone siostry zakonne do pomocy przy opiece nad chorymi. Mając 44 lata zaraża się trądem i po pięciu latach umiera. Rok przed jego śmiercią przyjeżdża siostra Marianna ze swoimi współpracowniczkami i brat Dutton, który po śmierci Ojca Damiana kontynuuje jego dzieło.


PODNIOSŁY JUBILEUSZ

Z tyłu portretu zamieszczono poniższe życzenia od parafian.

Kim JESTEŚ, KAPŁANIE ? (s. Monika Dłubacz SM)

Spotykam Cię czasem i kiedy z Tobą rozmawiam,

wydajesz się być zwyczajnym i prostym

- jak wszyscy ludzie.

Znasz wiele ludzkich problemów,

potrafisz również żartować uśmiechasz się serdecznie,

innym razem widzę na twej twarzy smutek i zmęczenie.

Jesteś podobny do innych ludzi wszak „z ludzi zostałeś wzięty".

Ale jesteś jednocześnie jakiś inny...

Stajesz przy ołtarzu.

Bierzesz biały chleb który w twoich dłoniach staje się ciałem Chrystusa.

Podnosisz kielich napełniony Jego Krwią.

Siadasz w konfesjonale by mówić drżącemu grzesznikowi:

W Imię Boga ja odpuszczam Twoje grzechy idź w pokoju.

Czasem w dzień, a czasem i w nocy spieszysz do konającego,

by dzięki Twej kapłańskiej posłudze z ufnością przekroczył bramy wieczności.

To znowu powtarzasz polewając głowę dziecięcia: „Ja ciebie chrzczę

w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego".

Od tej chwili jesteś dzieckiem

samego Boga...

Dziś widzę wyraźniej że „z ludzi zostałeś wzięty i dla ludzi ustanowiony."

Bóg uczynił Ciebie Kapłanem na wieki,

-abyś był przedłużeniem dłoni Chrystusa dających nam Swe ciało i Krew,

abyś był przedłużeniem Chrystusowych stóp które przemierzały wioski i miasta szukając zabłąkanych,

- abyś był przedłużeniem ust Chrystusa głoszących Miłosierdzie Pańskie...
Ty jesteś Kapłanem na wieki na wzór Chrystusa.

Dziękuję Ci za to że na wezwanie Chrystusa: „Pójdź za Mną"

odpowiedziałeś ochotnie Twym młodzieńczym sercem

Dziękujmy Ci za Twoje TAK wypowiedziane na wzór Maryi.

Dziękujemy Ci za to, że powtarzasz je każdego dnia:

wówczas kiedy radość i pokój napełniają Twą duszę

ale i wówczas gdy Twoja samotność i cierpienie podobne są do krwawej walki Chrystusa w Ogrójcu, a może... do Jego konania na krzyżu...


Dziękujmy Ci za to, że jesteś Kapłanem, bo poprzez Twoją posługę,

Chrystus napełnia Nas pokojem Swego Miłosierdzia, radością Swojej obecności i nadzieją wiecznego zbawienia.


Na drodze Twojego Kapłaństwa wspomagamy Cię modlitwą.


INTEGRACJA I MODLITWA!

W dniu 25 czerwca Boroszowianie spotkali się na nabożeństwie przy kapliczce Serca Bożego. Tradycyjnie już, po nabożeństwie, modlitewne spotkanie przerodziło się w cenione przez wiernych  spotkanie integracyjne, przy cieście i kawie. 

Zdjęcia: Norbert Krawczyk




O g ł o s z e n i a    P a r a f i a l n e


      Zapowiedzi:  Tomasz Wyrwich, s. Edwarda i Łucji, ur. 1991 , st. wolnego zam. Boroszów , Katarzyna Wójcik c. Ireneusz i Krystyny, ur. 1994 zam. Olesno : zap. pierwsza 18 czerwca, druga – 25 czerwca i trzecia zap.2 lipca 2017 r.


Patron tygodnia   Najświętsza Maryja Panna Opolska – 21 czerwca - Cudowny wizerunek Matki Bożej Opolskiej namalowany został na desce lipowej przez nieznanego artystę z kręgu czeskich warsztatów malarskich. Badania historyczne pozwalają określić czas powstania obrazu na koniec wieku XV. Wizerunek przedstawia Madonnę ujętą w półpostaci, z Jezusem na lewym ramieniu. W prawej dłoni Matka Boża trzyma jabłko. Głowę ma lekko schyloną w stronę Syna, który twarzyczką zwraca się ku Matce, a prawą rączkę unosi w geście błogosławieństwa, w lewej zaś ręce trzyma księgę Pisma świętego. Tło obrazu stanowi amarantowe sukno. Historia opolskiego wizerunku Matki Bożej jest niezwykle bogata. Obraz pochodzi z Piekar, gdzie już w średniowieczu słynął łaskami. W roku 1683 ojcowie jezuici przewieźli cudowny obraz do Opola, ponieważ obawiali się zbliżającej się nawały tureckiej. W Piekarach pozostała kopia obrazu, przed którą modlił się Jan III Sobieski, śpiesząc pod Wiedeń z odsieczą. Gdy minęło wspomniane niebezpieczeństwo, obraz wrócił na krótko do Piekar. Już bowiem w 1702 roku przewieziono go ponownie do Opola, obawiając się tym razem Karola XII, króla Szwecji (potop szwedzki). Tym razem pozostał tutaj już na stałe. W Piekarach zaś zaczęła słynąć łaskami umieszczona tam wcześniej kopia obrazu. Kult Matki Bożej Opolskiej rozwijał się coraz bardziej, ściągając licznych pielgrzymów nie tylko ze Śląska, lecz również z Czech oraz później zza kordonów polskich zaborów. W 1813 roku przeniesiono obraz z kościoła jezuitów do katedry. Po II wojnie światowej nastąpiło nowe ożywienie kultu. Przed wizerunkiem Maryi Opolskiej kończono wszystkie ważniejsze uroczystości odprawiane w katedrze - m.in. ingresy kolejnych biskupów, obchody narodowe i ogólnokościelne. O kulcie świadczą liczne wota, m.in. srebrna sukienka ofiarowana przez Jana III Sobieskiego, złoty medal - dar papieża Jana XXIII i kielich mszalny - dar Pawła VI. 21 czerwca 1983 roku, w 500-lecie istnienia wizerunku, w obecności prawie miliona pielgrzymów, św. Jan Paweł II dokonał uroczystej koronacji obrazu. W ramach obchodów 800-lecia praw miejskich Opola, bp Andrzej Czaja, 24 czerwca b.r., dokona aktu zawierzenia miasta opiece Maryi.


KSIĄDZ REDAKTOR?

http://www.nto.pl/wiadomosci/olesno/a/rocznik-powiatu-oleskiego-swietowal-10lecie-zdjecia,12194525/


http://ool24.pl/2017/06/20/rocznik-powiatu-oleskiego-swietowal-10-lecie/




PARAFIALNE ŚWIĘTO

Martyna Roj i Jessica Foryta w dniu 11 czerwca przystąpiły w swojej parafii do Pierwszej Komunii Świętej!



Na wesoło   Mamo! – woła ośmioletnia Basia. – Mówiłaś mi, że Pan Bóg jest w niebie, a nasza siostra katechetka powiedziała, że Bóg jest w kościele. Gdzie więc jest naprawdę? Mama, niezbyt biegła w teologii, po chwilowym zakłopotaniu taką znalazła odpowiedź: - Widzisz, stałe mieszkanie Bóg ma w niebie. W kościele zaś ma biuro, w którym załatwia ludzkie sprawy.

--------------------------------------------------------------------------------------

            Siedzi wędkarz nad rzeką. Podchodzi facet: Nie widział pan tu kobitki w fioletowej   sukience? Aaaaa... tak, jakieś 5 minut temu. - No, to jak się pośpieszę, to ją dogonię! - Wątpię, dzisiaj w rzece bardzo silny prąd.

Patron tygodnia –  św. Iwo Helory, prezbiter – 19 maja

           Iwo Helory (znany także jako Iwo z Bretanii) urodził się 17 października 1253 r. w Kermartin (we Francji) w rodzinie Heloriego, lorda Kermartin, i Azo du Kenquis. Studiował w Paryżu sztuki wyzwolone, prawo cywilne i teologię, a później, w Orleanie, prawo kanoniczne.

          Po powrocie do Bretanii w 1280 r. został diecezjalnym sędzią duchownym w Rennes, a po 4 latach oficjałem sądu biskupiego. Szybko zyskał opinię sprawiedliwego, bezstronnego i nieprzekupnego prawnika. Bogatych traktował na równi z ubogimi, co nie było wówczas powszechne. Znany był jako "adwokat biedaków". Często opłacał za nich koszty sądowe i odwiedzał ich w więzieniu. Mając 31 lat przyjął święcenia kapłańskie. Wkrótce został proboszczem.

         W 1297 r. powrócił do rodzinnego Kermartin, ponieważ odziedziczył rodzinny majątek. We dworze, w którym się wychował, stworzył przytułek dla najuboższych. Kiedy przytułek okazał się za mały, wybudował większe hospicjum. Na pomoc dla biednych przeznaczał także wszystkie swoje dochody z działalności prawniczej. Był człowiekiem modlitwy, na którą przeznaczał noce, bo w ciągu dnia służył potrzebującym. Codziennie sprawował Mszę świętą, choć w tamtych czasach kapłani zobowiązani byli do zaledwie jednej Eucharystii w tygodniu.

            Zmarł 19 maja 1303 r. w rodzinnej Bretanii. Jego relikwie znajdują się w katedrze św. Tugduala w Tréguier. Już w 1347 r. papież Klemens VI ogłosił go świętym. 





J U B I L E U S Z O W A    M S Z A

Msza święta koncelebrowana w dniu 01 maja 2017 roku w kościele parafialnym w Biskupicach przez kapłanów wyświęconych 30 kwietnia 1972 roku w Oleśnie i Opolu.


Mszy przewodniczył -Biskup diecezji gliwickiej Jan Kopiec



Pozostali księża - ks. Józef Kaczmarczyk-proboszcz parafii Przywory, ks. Kazimierz Czajka – proboszcz parafii Dobra, ks. Franciszek Augustyniok - proboszcz parafii Jasiona, ks. Czesław Nowak - proboszcz parafii Bielice, ks. Stanisław Skolarus - proboszcz parafii Staniszcze Małe, ks. Piotr Janoszka - proboszcz parafii Kosorowice, ks. Jan Bejnar - proboszcz parafii Schodnia, ks. Andrzej Ochman - proboszcz pracujący na parafii w Niemczech, ks. Piotr Lepszy - ksiądz emeryt, ks. Bernard Joszko - proboszcz parafii Biskupice.

zdjęcia Norbert Krawczyk



Na wesoło  

- Powinieneś stać się prawdziwym żołnierzem Chrystusa – mówi proboszcz do parafianina, który nie chodzi do kościoła.

- Ależ proszę księdza, ja już jestem żołnierzem Chrystusa! – broni się parafianin.

- To dlaczego nigdy nie widzę cię w kościele? Bo ja jestem tajnym agentem...

-------------------------------------------------------------

Ojciec zabrał syna łobuza do zoo.  Chłopiec zbliża się do klatki z tygrysami. Ojciec krzyczy: - Nie podchodź za blisko!

- Tato, nie bój się! - odpowiada chłopiec - obiecuję, że nic im nie zrobię.






KONWENT WIELKANOCNY

W środę 19 kwietnia 2017r., w parafii św. Jadwigi Śląskiej i św. Jacka w Biskupicach miał miejsce coroczny konwent wielkanocny.






Kazanie wygłosił ojciec Felicjan Kraft.

Koncelebrowanej mszy świętej przewodniczył dziekan ksiądz Bernarda Joszko.

 Tradycyjne spotkanie kapłanów naszego dekanatu gorzowskiego . Uroczystą mszę sprawowali wszyscy kapłani dekanatu (od prawej) ks. Józef Zyzik - proboszcz parafii Kościeliska, ks. Józef Dziuk - proboszcz parafii Gorzów Śląski, ks. Tomasz Szozda - proboszcz parafii Kozłowice, ks. Bernard Joszko - proboszcz parafii Biskupice, ks. Jacek Kuczma - proboszcz parafii Bodzanowice, ks. Adrian Muszalik - proboszcz parafii Sternalice oraz ks. emeryt Konrad Wawrzinek (były proboszcz parafii Sternalice). 

zdjęcia: Norbert Krawczyk





WIELKANOC 2017

Adoracja przy Bożym Grobie dla Boroszowa w kościele parafialnym pod wezwaniem świętego Jacka w Biskupicach. Wartę przy Bożym Grobie pełnili Marek Kansik i Dariusz Wieczorek.

zdjęcia: Norbert Krawczyk


Wszystkim Parafianom i Gościom, którzy z nami będą przeżywać Święta Wielkanocne życzę pokoju i obfitych łask Chrystusa Zmartwychwstałego!  Wasz ksiądz proboszcz Bernard Joszko



Przez 35 lat jej jedynym pokarmem była Eucharystia

            Teresa Neumann była głęboko wierzącą osobą. W 1919 r. podczas wypadku złamała kręgosłup, a wkrótce potem straciła wzrok. Przykuta do łóżka, modliła się o uzdrowienie do Teresy z Lisieux. I uzdrowienie nadeszło. W 1923 r. podczas beatyfikacji siostry Teresy z Lisieux, jej ociemniała imienniczka odzyskała wzrok. Niedługo później, gdy błogosławiona Teresa została ogłoszona świętą, Teresa Neumann zyskała władzę w nogach. Wkrótce kobieta została obdarzona stygmatami.

Broczące krwią rany zaczęły pojawiać się w tych miejscach ciała, w które według religii chrześcijańskiej Chrystusowi przybito gwoździe, przytwierdzając go do krzyża. Poza tym krew strumieniami wypływała również z jej oczu. Krwawiące rany pojawiały się w każdy czwartek. W piątek o 15-ej, kobieta zapadała w głęboki sen, z którego budziła z zagojonymi ranami, i pełna życia wracała do codziennych obowiązków. Wszystko to trwało przez 36 lat.Warto dodać, że wraz z dniem pojawienia się pierwszych stygmatów, kobieta przestała jeść i pić. Posilała się wyłącznie Komunią Świętą. Naukowcy i lekarze, którzy przychodzili do niej, by obalić teorię dotyczącą jej sposobu żywienia, musieli uznać ją jako prawdę. W trakcie jednego z testów lekarze czuwali przy niej 24 godziny i 7 dni w tygodniu. W tym czasie przyjmowała ona raz dziennie wyłącznie komunię. Brak normalnej diety nie odbił się wg lekarzy na jej zdrowiu.

 Postać Teresy Neuman jest ciągle mało znana chociaż był czas, że tysiące ludzi asystowało w jej stygmatach. Budziła zdumienie i zachwyt. Dzięki niej wielu zrozumiało sens własnego istnienia. Teresa Neumann urodziła się w Wielki Piątek 8 kwietnia 1898 roku małej wiosce Konnersreuth w Bawarii, jako najstarsze dziecko Ferdynanda i Anny Neumannów. Jej marzeniem była praca jako siostra misyjna w najbiedniejszych zakątkach Afryki. Jej plan pokrzyżował pożar, który wybuch w sobotę 10 marca 1918 roku. Ogień palił zabudowania w wiosce, w której mieszkała Teresa. Pomagała nośić wodę. Nagle spadła na nią z wysoka płonąca belka. Teresa była w ciężkim stanie i z każdym dniem jej kondycja zdrowotna ulegała pogorszeniu. Teresa była niewidoma i sparaliżowana. 29 kwietnia 1923 roku w Rzymie odbywała się beatyfikacja Małej Tereski od Dzieciątka Jezus. W życiu Teresy Neumann postać Małej Tereski odgrywała wielką rolę. W tym dniu poświeciła się modlitwie, którą ofiarowała Małej Teresce. 17 maja 1925 roku Święta Tereska z Lisieux została kanonizowana i oficjalnie ogłoszono ją świętą.

W tym dniu Teresa Neumann usłyszała głos Małej Świętej, pytała ją delikatnie:  - Czy ty chcesz być zdrowa? 

- Wszystko będzie w porządku jeśli tak chce Bóg - tak brzmiała odpowiedź Teresy Neumann. 
- Czy będziesz szczęśliwa jak twoje cierpienie będzie lżejsze i będziesz mogła ponownie chodzić i widzieć ? - kontynuowała Mała Św. Tereska. 
- Wszystko co przyjdzie od Boga przyniesie mi radość - odpowiedziała Teresa. 
- Teresa przynoszę ci radość, będziesz mogła ponownie siedzieć, chodzić i widzieć, lecz ciągle będziesz bardzo cierpieć. Jednak nie obawiaj się będę ci pomagać. Jestem przy tobie od dawna i będę w przyszłości. Po tej rozmowie poczuła jak dwie silne ręce uniosły ją w górę. Po 6,5 roku paraliżu poczuła się zupełnie zdrowa. Wszystkie dolegliwości jej ciała ustąpiły. W dniu swojego uzdrowienia Teresa również zobaczyła przy sobie Maryję. Jak później sama mówiła, że to właśnie dzięki niej uzyskała na powrót zdrowie.


Rzeźbiona nowość!

W Środę Popielcową 01-03-2017r. w naszym kościele został poświęcony nowy krzyż. 





CZEŚĆ TWEJ PAMIĘCI!

        

W dniu 02 lutego 2017 roku w wieku 87 lat zmarła śp. Anna Stencel 

Pogrzeb w poniedziałek 06 lutego o godzinie 11.00 na cmentarzu parafialnym w Boroszowie. 

Życie to czas, w którym szukamy Boga. Śmierć to czas, w którym Go znajdujemy. Wieczność to czas, w którym Go posiadamy. Tymi słowami wypowiedzianymi przez św. Franciszka Salezego Irena Anczurowska rozpoczęła mowę pożegnalną w czasie uroczystości pogrzebowych śp. Anny Stencel. Żegnała Ją w imieniu mieszkańców i całej wspólnoty parafialnej.

Podziękowaliśmy dzisiaj Panu Bogu za dar życia śp. Pani Anny. W życiu są chwile i ludzie, których się nie zapomina. Śp. Pani Anna żyła dla Boga, rodziny (Rację musi mieć żona) i dla nas mieszkańców naszej wioski. Jej pracowite ręce przez całe życie były złożone do modlitwy, służyły najbliższym (Diamentowe gody) i naszej parafialnej wspólnocie.

Jesteśmy śp. Pani Annie wdzięczni za każdy kłos zboża, najczęściej samodzielnie zebrany i przez kilkadziesiąt lat wplatany w korony wdzięczności za nasz chleb powszedni. Nagrody i wyróżnienia (Dożynki gminne 2012), uzyskane na szczeblu gminnym były dla śp. Pani Anny radością, a sołtys i my byliśmy dumni.

Pośród żałobników były też delegacje z Rady Sołeckiej i Grupy Odnowy Wsi, których działalność Anna Stencel aktywnie wspierała.

W pamięci każdego z nas pozostaną symbole wiary, nadziei i miłości przez Nią zrobione (Koronowana gospodyni) i wiszące na balku w Naszej ukochanej świątyni oraz krzyż dożynkowy, który towarzyszy przez całe życie każdemu z nas. Nawet w ciężkiej chorobie pomagała nam pani Anna i woniaczki dożynkowe, były jak zwykle zrobione. 

Wiele dobrych słów wypowiedział o zmarłej także proboszcz, ksiądz Bernard Joszko. Przez wiele lat wymieniał jej zasługi i zaangażowanie. Widzieli to ludzie (Dębowa Gwiazda 2012), a Bóg niewątpliwie należycie oceni.

Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd modlitwą i pamięcią im się płaci. Nasza Gospodyni śp. Pani Anna zabrała swoją ostatnią, najpiękniejszą koronę dożynkową wyplataną przez całe swoje życie z dobrych uczynków i zaniosła przed boży tron Ojca Niebieskiego i Matki Przenajświętszej. 

Niech spoczywa w pokoju.
zdjęcia: Norbert Krawczyk




Dzięki zakonom w naszym kraju kwitnie życie duchowe. Episkopat Polski podał dane dotyczące zgromadzeń zakonnych nad Wisłą.W Polsce funkcjonuje 180 zakonów, do których przynależy 32 tys. zakonników i zakonnic. Należą do ponad 100 zgromadzeń, działajacych w 2230 domach zakonnych we wszystkich diecezjach.Ponad 2 tys. sióstr pracuje za granicą. Tyle samo w katechezie, o 500 więcej w edukacji, jako nauczycielki i wychowawczynie. Prowadzą szkoły, domy dziecka, bursy, świetlice. 1200 sióstr posługuje w szpitalach. Prowadzą nie tylko domy opieki, ale także schroniska dla bezdomnych, noclegownie. Pomagają chorym, opuszczonym, więźniom.W 83 zakonach kontemplacyjnych siostry oddają się modlitwie za człowieka i świat. W zakonach klauzurowych przebywały 1303 mniszki, w tym 1159 po ślubach wieczystych, które oddały całe swoje życie Chrystusowi. W zakonach męskich żyje ponad 12 tys. zakonników. Prowadzą 700 parafii, 155 sanktuariów, 139 domów rekolekcyjnych. Posługują wspólnotom, wśród których najliczniejsze są grupy oazowe (381), wspólnoty neokatechumenalne (295) i charyzmatyczne (194). Prowadzą 6 szkół wyższych. Ponad 800 zakonników pracuje jako wykładowcy. Posiadają 6 szpitali, 13 hospicjów, 27 domów opieki społecznej. Prowadzą także liczne terapie, poradnie, pracują z uzależnionymi, bezdomnymi, niepełnosprawnymi. W ten sposób realizują dzieła miłosierdzia, do których są posłani. Dzięki nim, dostrzeganiu Chrystusa w drugim człowieku, wiara jest żywa. Zwłaszcza wówczas, gdy przykazanie miłości realizuje się w licznych projektach, w które są zaangażowani.


"Cicha noc". Niezwykła historia niezwykłej pieśni   towarzyszyły różne perypetie. Dla setek milionów ludzi na całym świecie kolęda "Cicha noc" stała się synonimem pięknego, świątecznego nastroju. Foto: istock "Cicha noc". Niezwykła historia niezwykłej pieśni Według badań opinii publicznej jest ona najbardziej ulubioną kolędą Niemców. Rozbrzmiewa ona zarówno pod niemiecką czy polską choinką, jak pod afrykańskimi palmami. Usłyszeć ją można zarówno w wiecznym lodzie Alaski jak i w tropikalnych lasach Ameryki Południowej. Jej tekst to międzynarodowa klasyka, która została przetłumaczona na 300 języków i dialektów na całym świecie.

Zepsute organyTekst kolędy napisał w 1816 roku austriacki ksiądz Joseph Mohr (1792-1848) podczas swojej posługi w parafii Mariapfarr, w regionie Lungau (Austria). Fakt ten stał się znany badaczom dopiero w 1996 roku, kiedy odkryto własnoręczne notatki księdza Mohra na ten temat. Kiedy w 1817 ksiądz został przeniesiony do parafii Oberndorf koło Salzburga, tekst zabrał ze sobą. Właśnie w Oberndorf ksiądz Mohr poznał wiejskiego nauczyciela i organistę Franza Xavera Grubera (1787-1863). Jak się wkrótce okazało, z pomocą przyszedł im przypadek. Akurat tuż przed świętami Bożego Narodzenia wysiadły kościelne organy. Gruber pisał później, że właśnie dlatego powstała kolęda "Cicha noc": "Było to 24 grudnia roku 1818, gdy ówczesny wikariusz ks. Joseph Mohr wręczył w nowo powstałej parafii świętego Mikołaja w Oberndorf pełniącemu obowiązki organisty Franzowi Gruberowi wiersz, z prośbą o napisanie pasującej do niego melodii na dwa głosy i chór z towarzyszeniem gitary". Premiera nowej kolędy odbyła się w czasie pasterki 24 grudnia 1818 roku, w raczej skromnych warunkach biednej parafii. Ksiądz Mohr śpiewał głos tenorowy akompaniując na gitarze, a Gruber śpiewał partię basu. W czasie premiery zaśpiewano wszystkie sześć zwrotek, a nie tylko trzy, które śpiewa się dziś. Wykonanie kolędy zakończyło się pełnym sukcesem - wynika z przekazów. Istnieją różne wersje co do dalszych losów kolędy. Według jednej z nich, pomimo tego, że muzyka i tekst spodobały się wiernym, kolęda popadła w zapomnienie. Dopiero sześć lat po premierze, czyli w roku 1825, kiedy naprawione zostały wreszcie zepsute organy, pracujący przy nich organmistrz znalazł nuty i zabrał je ze sobą do swojego rodzinnego Tyrolu. Według innej wersji w 1822 roku znana ówcześnie rodzina śpiewaków z Tyrolu zaśpiewała tę kolędę rosyjskiemu carowi Aleksandrowi I i cesarzowi Austrii Franciszkowi I. Pewne jest natomiast, że pierwsze kolęda pojawiła się w druku przed 1832 rokiem, a więc ponad 14 lat od premiery. Wcześniej znana była zapewne jako pieśń ludowa z Tyrolu. Około roku 1832 kolędę wykonano publicznie w Lipsku. Od tego momentu datuje się jej triumfalny pochód w krajach niemieckojęzycznych. W Berlinie król Fryderyk Wilhelm Pruski nakazał wykonywanie jej co roku w swoim pałacu w czasie Bożego Narodzenia przez chór katedralny. W 1854 roku kolędę włączono do repertuaru królewskiej kapeli dworskiej. Stała się nieodłącznym elementem rodzinnych obchodów świąt, a jednocześnie znalazła się w kościelnym kanonie pieśni bożonarodzeniowych. Twórca jej tekstu ks. Mohr już tego nie dożył. Zmarł w roku 1848. W 2011 roku "Cicha noc" została włączona do austriackiej listy niematerialnych zabytków kultury UNESCO.








                                                    WIĘCEJ